sobota, 24 maja 2008

Mamy nowego Biskupa - jest nim Abp Henryk Hoser!


O postaci nowego pasterza naszej diecezji warszawsko - praskiej przeczytacie w Życiu Warszawy.
W największym skrócie - nowy biskup ma 66 lat, jest pallotynem, przez lata zajmował się ewangelizacją w Rwandzie. Działał jako sekretarz pomocniczy w Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz był przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych.
Nowemu Biskupowi życzymy wielu owoców pracy duszpasterskiej i ewangelizacyjnej.

Aby przybliżyć sylwetkę nowego biskupa wrzucam również link do wywiadu, którego udzielił Henryk Hoser Misyjnym Drogom.

czwartek, 22 maja 2008

Procesje białołęckie



Na Białołęce podobnie jak w całym kraju uczczono Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Procesje były liczne, a trasy procesji udekorowane przez okolicznych mieszkańców. Policja i Straż Miejska stanęły na wysokości zadania zabezpieczając drogi procesji.
Przedstawiam przygotowany przez siebie mini-reportaż z Kościoła Św. Michała Archanioła na Głębockiej.

środa, 21 maja 2008

Procesja diecezji warszawsko-praskiej

Centralna procesja odbędzie się w diecezji warszawsko-praskiej. Rozpocznie się mszą św. w katedrze św. Floriana o godz. 10. Następnie ruszy al. Solidarności do ołtarza przygotowanego przed LO im. Władysława IV. Stamtąd przejdzie ulicą Jagiellońską, gdzie przed kurią drugi ołtarz urządzą strażacy. Będą strażackie wozy i orkiestra. Trzeci ołtarz przygotowują siostry loretanki przy ul. Kłopotowskiego. Ostatni szykują parafianie przed katedrą św. Floriana.

– Wszystkie ołtarze nawiązują do tegorocznego hasła liturgicznego: „Bądźcie uczniami Chrystusa" – wyjaśnia kanclerz praskiej kurii ks. Wojciech Lipka. Procesję poprowadzi administrator diecezji bp Stanisław Kędziora, a homilię wygłosi bp Kazimierz Romaniuk.

Źródło: Życie Warszawy


sobota, 17 maja 2008

BOS - mocny punkt Białołęki

O Białołęckim Ośrodku Sportu z Nowej Gazety Praskiej.

BOS - dla juniorów i seniorów

Białołęcki Ośrodek Sportu, powołany do życia dziesięć lat temu, działa prężnie, wypełniając statutowe zadania - organizuje zajęcia sportowe i rekreacyjne, zawody i imprezy sportowe przede wszystkim dla uczniów białołęckich szkół, zapewnia uczestnictwo w przedsięwzięciach sportowo - rekreacyjnych osobom niepełnosprawnym, popularyzuje i upowszechnia sport, rekreację ruchową i turystykę. W 2007 roku we wszystkich obiektach BOS - w hali sportowej i na basenie przy Światowida, w hali sportowej i na boiskach zewnętrznych, także na lodowisku przy Strumykowej, na kortach tenisowych przy Picassa - zorganizowano 17 imprez rekreacyjno - sportowych - akcje Zima i Lato w mieście, Bal młodego mistrza sportu, V Amatorski Turniej Tenisa Stołowego, II edycję Okręgowej Ligi Pływackiej Warszawy i Mazowsza, turniej piłki nożnej Pożegnanie Lata, turniej halowej piłki nożnej "Białołęka Cup - 07". 21 imprez BOS organizował wspólnie z innymi podmiotami - bal karnawałowy Wspólnoty "Ruch - Światło - Życie", turnieje halowej piłki nożnej KP Agape, Paradę Orkiestr Dętych, Targi Pracy i Przedsiębiorczości, XIII Warszawską Olimpiadę Młodzieży Niepełnosprawnej, X Bieg Niepodległości, Dzień Sportowy Kibica "Legii". 18 imprez w obiektach BOS zorganizowały firmy zewnętrzne - Polska Liga Koszykówki na Wózkach, Finałowy Turniej Mistrzostw Polski w piłce siatkowej niepełnosprawnych, turnieje piłki nożnej.

Niewiele warszawskich dzielnic może się poszczycić tak rozbudowaną bazą sportową i rekreacyjną - dwoma halami sportowymi o wymiarach 36 x 24 m i 48 x 26 m, pełnowymiarowym boiskiem do piłki nożnej, sztucznym lodowiskiem o wymiarach 45 x 20 m, sześciotorowym basenem o długości 25 m, ścianą wspinaczkową wysoką na ponad 10 m, czterema boiskami do piłki ręcznej, boiskiem do siatkówki, dwoma kortami tenisowymi. Obie hale sportowe - przy Strumykowej i Światowida od poniedziałku do piątku w godzinach od 7 do 18 są udostępniane na programowe zajęcia uczniów szkół podstawowych 342 i 344, a także uczniów gimnazjum 123. Interesującym novum był program realizowany od maja do grudnia "Senior - starszy sprawniejszy". Cel, jaki założyli sobie organizatorzy, to podniesienie sprawności fizycznej najstarszych mieszkańców dzielnicy, zwiększenie ich zdolności motorycznych, podniesienie jakości życia poprzez lekcje nauki pływania i zajęcia Nordic Walking, a także uczestnictwo w dużej imprezie rekreacyjnej. Wykwalifikowani instruktorzy umiejętnie dostosowywali charakter ćwiczeń do wieku i sprawności fizycznej uczestników. Jesienią, jako jedyny bodaj ośrodek w stolicy, BOS zorganizował zajęcia Nordic Walking pod kierunkiem instruktorki w stopniu doktora nauk o wychowaniu fizycznym, autorki podręcznika dotyczącego tej dyscypliny sportu. To przedsięwzięcie okazało się hitem - zainteresowanie jest ogromne.

Jak nie stracić na podwyżce cen biletów ZTM

Jeszcze raz artykuł z Życia Warszawy.

Jak nie stracić na podwyżce

Konrad Majszyk 15-05-2008, ostatnia aktualizacja 16-05-2008 23:21

Od 2 czerwca jazda komunikacją miejską będzie droższa. Za jeden przejazd zamiast 2,40 zł będziemy płacić 2,80 zł. My jednak wiemy, jak przez pół roku jeździć po starej cenie.

autor zdjęcia: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
źródło: Życie Warszawy
źródło: Życie Warszawy

Pierwsza od sześciu lat komunikacyjna podwyżka obejmie większość biletów z miejskiej oferty. Za zwykły bilet jednorazowy zapłacimy 2,80 zł zamiast 2,40 zł, za 60-dniowy miejski – 78 zł (dziś jest to 66 zł), a za 90-dniowy – 196 zł (dziś: 166 zł).

W przypadku biletów jednorazowych na podwyżkę nie ma rady – od 2 czerwca trzeba płacić więcej. Nowe bilety, oprócz nominału, mają się też różnić szatą graficzną. Stare bilety przez pół roku będzie można: zwracać w kasach Zarządu Transportu Miejskiego; kasować, ale tylko ze sprzedawanymi w kioskach biletami uzupełniającymi za 15, 20 albo 40 groszy (np. do biletu za 2,40 zł dokupimy „przejściówkę" za 40 groszy).

Tańszy bilet razy dwa

Zaoszczędzić da się za to na biletach okresowych. Te tańsze zachowają ważność, jeśli tylko zostaną skasowane przed wejściem w życie nowej taryfy. Wniosek jest prosty: pasażer będzie mógł najpóźniej 1 czerwca kupić tańszy bilet 90-dniowy, który zachowa wówczas ważność do końca września.

Na tym jednak nie koniec. Na karcie miejskiej można bowiem zakodować przed wejściem podwyżki dwa jednakowe bilety okresowe. Dla przykładu: kupujemy bilet 90-dniowy w kiosku, kasujemy go w autobusie, tramwaju albo metrze, a następnie wracamy do kiosku po taki sam (na tej samej karcie). System automatycznie przedłuża w takiej sytuacji okres działania tańszego biletu o kolejne 90 dni, czyli do końca listopada. W przypadku biletu miejskiego imiennego pasażer będzie „do przodu" o 60 zł, ale np. kupując dwa sieciowe (od czerwca tzw. dwustrefowe) na okaziciela – aż o 208 zł. Podwyżka miała dać budżetowi miasta dodatkowo ok. 50 mln zł rocznie. Jeśli pasażerowie wykorzystają biletowy trick, zakładane wpływy mogą się znacząco zmniejszyć (ZTM sprzedaje miesięcznie 400 tys. biletów 30-dniowych i 40 tys. tych 90-dniowych). Urzędnicy nie chcą podać, o ile.

– Pasażerowie raczej nie skorzystają masowo z tej możliwości. Na półroczny okres przejściowy nałoży się czas wakacji – mówi szef ZTM Leszek Ruta.

Seniorzy: rok za 40 zł

Nowa taryfa uderzy po kieszeni, ale przyniesie też udogodnienia. Ratusz zlikwiduje w końcu kuriozalną ulgę 48 proc. (np. dla uczniów). W miejsce dwóch niejasnych ulg – chętnie wykorzystywanych przez kontrolerów – będzie tylko jedna: 50 proc.

Pojawi się też więcej biletów czasowych: 20-, 40-, 60- lub 90--minutowych. I tak np. bilet 40-minutowy normalny będzie kosztował 2,80 zł, czyli tyle samo, co zwykły jednorazowy. Po co go więc kupować? Czasowy umożliwi podróżowanie po strefie pierwszej i drugiej (czyli miejskiej i podmiejskiej), a klasyczny – tylko po miejskiej.

W punktach ZTM pasażerowie będą też mogli wyrobić sobie miejską kartę osobistą – ze zdjęciem. W przypadku jej zniszczenia lub kradzieży dostaniemy duplikat z niewykorzystaną częścią biletu.

Osoby powyżej 65. roku życia kupią w punktach ładowania karty miejskiej tzw. bilet seniora za 40 zł. Będzie uprawniał do nieograniczonej liczby przejazdów w ciągu roku.

Skomentuj artykuł


Horror komunikacyjny nadchodzi

Kolejny artykuł z Życia Warszawy, tym razem o tym co nas czeka przy okazji budowy drugiej nitki metra. O ile wydłuży się dojazd z naszej Dzielnicy do Centrum - tego jeszcze nie wiadomo. Można przypuszczać, że obecne narzekania na korki będziemy przez kilka lat wspominać z sentymentem ...


Horror drugiej linii metra

Konrad Majszyk 16-05-2008, ostatnia aktualizacja 17-05-2008 13:25

Zamknięte dla aut ulice i mosty oraz bezwzględny priorytet dla komunikacji. Tak ma wyglądać Warszawa w latach 2009 – 2012 w czasie budowy drugiej linii metra.

źródło: Życie Warszawy

Sześć kilometrów, siedem stacji, 45 miesięcy projektowania i realizacji. W czasie budowy metra przez centrum będą jeździli samochodami tylko szaleńcy – taki przejazd potrwa kilka godzin.

– Nawet najbardziej zatwardziali kierowcy będą musieli przesiąść się do komunikacji publicznej – przewiduje szef Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. – Taką szokową metodą wytworzymy nawyk, który powinien zaowocować także po otwarciu drugiej linii.

Ruta ujawnił planowane zmiany w organizacji ruchu. Budowa stacji: rondo Daszyńskiego, rondo ONZ, Świętokrzyska i Nowy Świat wymuszą zamknięcie Prostej i Świętokrzyskiej. W poprzek nich – wzdłuż Towarowej, al. Jana Pawła II, Marszałkowskiej i Nowego Światu – zostaną przerzucone prowizoryczne przejazdy, zapewne z elementów mostu Syreny.

Na prawym brzegu Wisły epicentrum korka będzie skrzyżowanie al. Solidarności z Targową. W tym miejscu szykuje się wielka awantura inwestycyjno-ideologiczna: z powodu budowy stacji Dworzec Wileński trzeba będzie przenieść pomnik „czterech śpiących". Drogowcy zamkną dla samochodów osobowych praski odcinek Trasy W-Z z mostem Śląsko-Dąbrowskim. Układ torów tramwajowych na Targowej i 11 Listopada zostanie całkowicie przebudowany.

Jest też plan zbudowania przystanku kolejowego w rejonie Radzymińskiej – na trasie z Dworca Wschodniego do Legionowa – ale kolejarze piętrzą trudności.

Do kosza trzeba również wyrzucić plany skąpania w zieleni pl. Bankowego – na środku będzie pętla autobusowa. ZTM zapowiada wprowadzenie bus pasów, m.in. wzdłuż Towarowej, Górczewskiej, Al. Jerozolimskich, Radzymińskiej i Targowej.

Urzędnicy spróbują włączyć do obsługi wewnątrz miasta pociągi. Teraz mieszkańcy tylko nimi do stolicy dojeżdżają. Prezes Kolei Mazowieckich Halina Sekita przyznaje jednak, że warunkiem jest wspólny bilet dla całej aglomeracji.

Zanosi się też na powiększenie strefy płatnego parkowania – na lewym brzegu Wisły aż do Trasy AK, a na prawym – do ronda Starzyńskiego i Targowej.

Czy się uda? Urzędnicy przyznają nieoficjalnie, że hamulcowym może być np. miejski inżynier ruchu Janusz Galas znany z asekuranctwa. W ratuszu powstał nawet komitet sterujący, z udziałem wiceprezydentów i szefów spółek infrastrukturalnych. Mają podejmować decyzje w kilka godzin, ignorując Galasa. – To jedyna metoda na biurokratyczne procedury – mówi nasz informator w ratuszu.




piątek, 16 maja 2008

Czajka - ostateczne rozwiązanie

Decydujące chwile dla spalarni na Białołęce

Izabela Kraj 12-05-2008, ostatnia aktualizacja 13-05-2008 08:11

Mieszkańcy Białołęki wciąż mają nadzieję, że ratusz unieważni przetarg na budowę spalarni na Czajce. Jednak szanse na to są niewielkie.

autor zdjęcia: Skawiński Maciej
źródło: Fotorzepa

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że decyzja ma zapaść w ciągu kilkunastu dni.

– Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz obiecał nam na ostatnim spotkaniu w ratuszu, że porozmawia z MPWiK na temat tego, jakie są jeszcze możliwości uniknięcia budowy spalarni. Może ratusz zdecyduje się na unieważnienie przetargu? – ma nadzieję Krzysztof Pelc ze stowarzyszenia Nasza Choszczówka, które protestuje przeciwko spalarni.

Urzędnicy jednak rozwiewają te nadzieje: – Ani prezydent Wojciechowicz, ani ja nie powiedzieliśmy na tym spotkaniu niczego, co mogłoby sugerować, że przetarg zostanie unieważniony – zastrzega wiceszef miejskiego Biura Infrastruktury Leszek Drogosz. – Nie ma do tego żadnych podstaw. Prezydent sprawdzi tylko, jak postępują prace w MPWiK.

A przetarg na spalarnię ciągnie się już rok. W lutym okazało się, że są tylko dwie oferty. Mostostal w konsorcjum z Koreańczykami życzy sobie 141 mln euro. Warbud z krakowską Veolią – 125 mln euro. MPWiK planował wydać na tę inwestycję 110 mln euro. Głównym kryterium w przetargu jest cena, ale komisja przetargowa dotąd nie podjęła decyzji, kto wygra. Dlaczego?

– Było sporo pytań do oferentów. Więc za ich zgodą przesunęliśmy ostateczny termin rozstrzygnięcia o dwa miesiące. Maksymalnie do 13 lipca – mówi rzecznik MPWiK Joanna Korzeniewska.

Spalarnia musi powstać jednocześnie z rozbudową oczyszczalni Czajka, do końca 2010 r. To warunek, by ratusz wykorzystał w całości unijną dotację na tę inwestycję (250 mln euro). Urzędnicy jednak już przewidują, że całą tę kwotę pochłonie sama oczyszczalnia. Spalarnię i tak MPWiK będzie budować za swoje. Czyli z podwyżek opłat za wodę i ścieki.