niedziela, 27 stycznia 2008
środa, 23 stycznia 2008
Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków (!?)
Jeżeli tak, to byłby jeden z większych skandali - ponad miliard złotych podarowane prywatnemu konsorcjum. Konsekwencje dla mieszkańców również byłby tragiczne - woda może dzięki tak kosztowej inwestycji zdrożeć kilkakrotnie (nawet pięć - sześć razy).
Polecam lekturę. Źródło: Komitet Protestacyjny Przeciwko Rozbudowie Oczyszczalni Ścieków Czajka
Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków
Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków
Aleksander Piński
Jan Piński
Dziennikarze działu Biznes – Ludzie – Pieniądze
Gdy 25 września 2007 r. warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ogłosiło wyniki przetargu na budowę oczyszczalni ścieków Czajka, okazało się, że wybrano ofertę Warbudu kosztującą 564 mln euro. To o 265 mln euro drożej niż w najtańszej ofercie, rzekomo nie do zaakceptowania z uwagi na błędy proceduralne. Zwycięska oferta przekraczała o 244 mln euro szacunkowy koszt budowy, który wynikał z analiz przeprowadzonych przez niezależnych ekspertów na zlecenie MPWiK. Jest to także projekt najdroższej oczyszczalni ścieków na świecie.
– Wybraliśmy najlepszego, a nie najtańszego oferenta – tłumaczyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jak jest w rzeczywistości? „Wprost" przeprowadził dziennikarskie śledztwo, z którego wynika, że przetargowi towarzyszyły dziwne okoliczności. Rachunek za – w najlepszym wypadku – niefrasobliwość urzędników Warszawy i pracowników MPWiK zapłacą mieszkańcy stolicy w postaci wyższych rachunków za wodę. Przy koszcie budowy oczyszczalni ścieków wynoszącym ponad 200 mln euro zakładano, że w najbliższych czterech latach woda zdrożeje trzykrotnie – do 16 zł za m³. Przy wzroście kosztów budowy do 600 mln euro, rachunki za wodę warszawiaków mogą wzrosnąć pięć, sześć razy.
Szybki przetarg
Oczyszczalnia ścieków wielkości Czajki to gratka dla największych na świecie firm budowlanych. Obiekty porównywalnej wielkości buduje się rzadko. Dlaczego zatem w przetargu na budowę warszawskiej oczyszczalni nie wzięła udziału większość największych budowlanych koncernów świata? Jak ustalił „Wprost", stało się tak na skutek działań MPWiK, które zniechęcały światowych potentatów do startu.
Pierwszy przetarg na budowę ogłoszono we wrześniu 2006 r. Rzecznik MPWiK stwierdził wówczas, że nie ma pojęcia, dlaczego nikt się nie zgłosił. Tymczasem firmy zainteresowane przetargiem wysyłały do MPWiK listy, w których zwracały uwagę, że termin na składanie ofert jest zbyt krótki. Na przykład niemiecki Hochtief szacował, że przygotowanie takiej oferty musi zająć sześć miesięcy, i właśnie z tego powodu nie wziął udziału w przetargu. – Jeżeli termin składania ofert zostałby wydłużony, to w przetargu mogłoby wziąć udział nawet dziesięć firm – mówi „Wprost" Włodzimierz Glamkowski, prezes Biprowod Warszawa. Firma ta, w konsorcjum z Hochtiefem, miała brać udział w przetargu.
Numer: 3/2008 (1308)
Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje najdroższą na świecie oczyszczalnię ścieków
Już w grudniu 2006 r. urzędnicy MPWiK ogłosili kolejny przetarg na budowę Czajki i skrócili termin składania ofert do niecałych 10 tygodni, co znów zniechęciło większość potencjalnych oferentów. Zgłosiły się tylko dwa konsorcja, które zażądały ponaddwukrotnie wyższej stawki, niż wynikało z szacunków MPWiK. Były to Budimex Dromex (firma należy do hiszpańskiego Ferrovialu) razem z m.in. Hydrobudową i PBG, które zażyczyły sobie 766 mln euro, oraz konsorcjum na czele z Warbudem (własność francuskiego koncernu Vinci), który złożył ofertę na 853 mln euro. Przetarg unieważniono ze względu na zbyt wysokie ceny.
Rozmowy niedokończone
Dlaczego dwie niezależne od siebie i formalnie konkurujące z sobą firmy złożyły oferty, które są zbliżone do siebie i ponaddwukrotnie droższe od szacunków niezależnych ekspertów? Według naszych informatorów, szefostwo Warbudu spotkało się z władzami Budimeksu w celu ustalenia wspólnej taktyki w przetargu na budowę Czajki. W rozmowie z „Wprost" Jerzy Werle, dyrektor generalny Warbudu, potwierdził, że do spotkania doszło, ale, jego zdaniem, firmy nie zawarły porozumienia. Co ciekawe, informacje o rozmowach na temat Czajki z Warbudem zdecydowanie zdementowali przedstawiciele Budimeksu.
W trzecim przetargu na budowę Czajki (termin składania ofert wynosił prawie 13 tygodni) Budimex złożył ofertę niespełniającą głównego warunku przetargu, którym było zbudowanie oczyszczalni do 2010 r. Firma stwierdziła, że może zbudować ją do 2013 r. Dlaczego Budimex wydał kilkaset tysięcy złotych (tyle szacunkowo kosztuje przygotowanie oferty w takim przetargu) na złożenie oferty, która nie miała nawet szans na to, żeby zostać rozpatrzona? Na złożeniu nieważnej oferty przez Budimex skorzystał na pewno Warbud. Jego oferta, która dotychczas uchodziła za absurdalnie drogą, o 80 proc. droższą od wyceny dokonanej na zlecenie MPWiK, nagle stała się tą tańszą z dwóch propozycji złożonych przez dwie największe firmy stające do przetargu. Dzięki temu szefowie MPWiK i władze Warszawy mogą tłumaczyć, że eksperci się pomylili.
Tani, czyli zły
Konkurencji Budimeksu z Warbudem przeszkodziło w trzecim przetargu konsorcjum Sistem Yapi ze Stambułu, EMIT z Mediolanu i Bateg z Berlina. Firmy podały cenę prawie dwukrotnie niższą (299 mln euro) niż pozostałe dwie spółki (Budimex – 609 mln euro, a Warbud – 564 mln euro), niższą nawet od szacunków ekspertów (320 mln euro). To uwiarygodniło wersję, że to eksperci mają rację, a Warbud z Budimeksem po prostu próbują naciągnąć podatników na prawie miliard złotych dodatkowych kosztów. – Przy cenie, którą podaliśmy, zarobilibyśmy na budowie Czajki 15 proc. wartości inwestycji. Moglibyśmy jeszcze obniżyć marżę, gdyby była większa konkurencja. Na przykład na tego typu projektach w Bułgarii i Rumunii zarabiamy tylko 6-7 proc. – mówi „Wprost" Giuseppe Rodelli, dyrektor generalny Sistem Yapi. Rodelli potwierdza, że tempo składania oferty narzucone przez MPWiK było obłędne, ale jego firma podjęła ryzyko i stworzyła ofertę w wymaganym terminie.
Wydawałoby się, że MPWiK będzie zachwycone, że zgłosiła się firma oferująca niską cenę. Tymczasem oferta konsorcjum Yapi została przez MPWiK zdyskwalifikowana ze względu na błędy. Nie wnikając w to, czy było to słuszne, czy nie, warto zauważyć, że firma zadeklarowała, iż jest skłonna poprawić wszystko to, do czego MPWiK ma zastrzeżenia, nie zmieniając ceny. Oferta Sistem Yapi pozostała bez odpowiedzi. Najbardziej zastanawiające jest to, że polscy politycy i urzędnicy, których zadaniem jest nadzorowanie przetargu nie reagują na sygnały mogące świadczyć o nieprawidłowościach. Alarm próbował podnosić poseł PiS Paweł Poncyliusz, ale jego starania prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz skwitowała słowami, że „lobuje na rzecz firmy, która przegrała w przetargu".
Lekceważący stosunek Hanny Gronkiewicz-Waltz do osób sygnalizujących możliwość nieprawidłowości jest o tyle dziwny, że przy podobnych inwestycjach w innych krajach UE dochodziło już do wypadków korupcji. Na przykład 18 lipca 2001 r. włoski sąd skazał Alaina Maetza, menedżera w firmie Veolia (firmy, której spółka-córka Veolia Water Systems w konsorcjum z Warbudem wygrała przetarg na budowę Czajki) na rok i osiem miesięcy więzienia za przekupstwo szefa rady miejskiej Mediolanu, który miał w zamian za łapówkę wybrać jego firmę w przetargu na budowę oczyszczalni ścieków w Mediolanie. Mimo że przetarg był ustawiany, żadna z firm nie odważyła się zaproponować ceny powyżej szacunków zatrudnionego przez miasto eksperta, tak jak to się zdarzyło w Polsce.
Jerzy Werle
Dyrektor generalny Warbudu SA, firmy, która wygrała przetarg na budowę oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie.
Nasza oferta jako jedyna nie zawierała błędów i spełniała wszystkie
warunki przetargu. Ostateczna cena, którą zaoferowaliśmy, została policzona rzetelnie, z uwzględnieniem ryzyka i zagrożeń. Do nich należy zaliczyć szacunkowy wzrost cen materiałów, w szczególności cen kruszyw i stali, oraz stale rosnące koszty pracy. Prowadząc tak ogromną inwestycję, musimy zapewnić sobie kadrę techniczną i pracowników fizycznych o najlepszych kwalifikacjach. A za wiedzę, kompetencje i doświadczenie trzeba dobrze zapłacić. Na cenę miała także wpływ bardzo nowoczesna technologia, którą zaproponowaliśmy. Technologia, która w pełni odpowiada wymaganiom technologicznym i ekologicznym narzuconym przez zamawiającego.
Pięć razy taniej
W kwietniu 2007 r. firma WTE (ta sama, która w konsorcjum z Warbudem wygrała przetarg na budowę Czajki) wygrała w Turcji przetarg na budowę w Stambule oczyszczalni o zbliżonej charakterystyce do Czajki. Wybuduje ją za 108 mln euro, czyli ponad pięć razy taniej niż w Warszawie. Podobna do Czajki oczyszczalnia ścieków w Mediolanie cztery lata temu została wybudowana za 160 mln euro.
Fałszywy raport
MPWiK przygotowało własną analizę, która ma wykazać, że oferta Warbudu jest konkurencyjna. Aby udowodnić swoją tezę, pracownicy MPWiK podali nieprawdziwe dane. Poinformowali na przykład, że oczyszczalnia ścieków w Budapeszcie kosztowała 400 mln euro, chociaż w rzeczywistości kosztowała ona 290 mln euro, z czego na budowę przypadało 250 mln euro, a reszta to koszt zarządzania oczyszczalnią przez cztery lata. MPWiK twierdzi, że tę pomykę sprostowało w materiale przekazanym do Sądu Okregowego 3 grudnia 2007 r. Fałszywe dane, podane przez MPWiK, wykorzystano jednak w uzasadnieniu do odrzucenia protestu wobec wyniku przetargu złożonego przez firmę Sistem Yapi. Jak by tego było mało, do porównań w wypadku Warbudu użyto kwoty netto (czyli bez doliczonego VAT), podczas gdy wartość wszystkich pozostałych inwestycji podana jest jako kwota brutto.
Spotkanie z Burmistrzem 30 stycznia!
Myślę, że warto się wybrać na to spotkanie. Ciekawe co usłyszymy na temat planów inwestycyjnych, a co dla mnie najważniejsze, ciekawe czy jest jakiś plan rozwoju infrastruktury wobec bardzo dynamicznego przyrostu ludności (patrz artykuł niżej).
Białołęcki grajdoł, czyli czy będziemy już do końca świata straszną dziurą
Kliknijcie tutaj, aby poczytać o "niewesołej diagnozie".
Mnie niepokoi co innego, mianowicie to, że dla część Radnych i Rządców Białołęki podchodzi do mieszkańców z dużą nieufnością, zamiast próbować z mieszkańcami współpracować.
wtorek, 22 stycznia 2008
Bazar czy ekspresówka
Tym razem artykuł z dziennika "Polska The Times" o tym, że lokalizacja bazaru na Radzymińskiej może kolidować z planowaną budową Trasy Olszynki Grochowskiej.
Polecam lekturę: http://www.siskom.waw.pl/artykuly/071221-polska.jpg
środa, 16 stycznia 2008
Wywiad z Przewodniczącym Rady Panem Pawłem Tyburcem (PO)
- Białołęka Watch: Kiedy będzie najbliższa sesja Rady?
- Paweł Tyburc: Trudno powiedzieć, możliwe, że będzie pomiędzy 28-31 stycznia lub na początku lutego. Obecnie radni pracują w komisjach, by na sesję przygotować i zaopiniować projekty uchwał. Na 7 dni przed sesją pojawi się komunikat na nowej stronie Urzędu Dzielnicy (www.bialoleka.waw.pl).
- BW: Czemu będzie poświęcona?
- PT: Sprawom bieżącym, m in. nadaniu nazwy ulicy na Zielonej Białołęce.
- BW: Panie Przewodniczący, co jest najważniejszym zadaniem dla Rady na ten rok?
- PT: Ważne cele, które sobie stawiamy to przede wszystkim: racjonalne wykorzystanie znacznie zwiększonych dzięki staraniom zarządu w obecnym budżecie środków na inwestycje, prowadzenie inwestycji pełną parą, poprawa komunikacji tak aby jak najlepiej służyła mieszkańcom. Najważniejsze rzecz jasna jest rozpoczęcie budowy Mostu Północnego w III kwartale. Istotne jest oddanie do użytku budynku komunalnego przy ul. Myśliborskiej z centrum multimedialnym na parterze, co w dużej mierze rozwiąże problem deficytu mieszkań komunalnych. Chcemy dbać o zrównoważony rozwój Dzielnicy. Na Zielonej Białołęce chcemy w marcu uruchomić autobus łączący ul. Skarbka z Gór ze szkołą na Juranda ze Spychowa, a także umożliwiający komunikację z Kobiałką i Olesinem. Dodam, że jeszcze przed wakacjami planujemy oddanie do użytku najbardziej nowoczesnego w Warszawie żłobka przy ul. Książkowej na Nowodworach. Pomieści on ok.130 dzieci, będzie mini-basen, brodzik i inne funkcjonalne rozwiązania. Ponadto wybudujemy pierwszy w dzielnicy skatepark oraz 3 place zabaw na terenach zielonych.
Do sukcesów tego Zarządu należy zaliczyć podpisanie ramowej umowy z MPWiK na budowę w ciągu 4 lat infrastruktury kanalizacyjnej, wartej 130 milionów. Jest to ewenement na skalę miasta. Nie można też pominąć oddania do użytku pierwszego w dzielnicy sztucznego lodowiska. Jak do tej pory zainteresowanie nim jest olbrzymie.
- BW: Które z zaniedbań poprzednich władz uważa Pan za najistotniejsze?
- PT: Były tereny, które traktowano lepiej i takie, które traktowano gorzej. Na Zielonej Białołęce jedynie niektóre tereny traktowano lepiej, rozwój nie był w pełni zrównoważony. Nakłady na sport i kulturę należały do najniższych w Warszawie. Teraz diametralnie się to zmieniło, co widać po dużej ilości imprez, a także po zorganizowaniu Sylwestra w dzielnicy. Zainteresowanie i frekwencja przerosły nasze oczekiwania, co będzie nas motywować do dalszej pracy.
- BW: Czy jeszcze są jakieś plany inwestycyjne dla naszej Dzielnicy? Zwłaszcza mam na myśli sferę edukacyjną. Obecna sytuacja jak Pan wie jest bardzo trudna, Osiedli przybywa, szkoły pracują na dwie zmiany...
- PT: Wbita jest symboliczna łopata pod gimnazjum i przedszkole przy ul. Ostródzkiej, jest to duży sukces tego Zarządu, że udało się wreszcie uregulować wszystkie sprawy z przekazaniem gruntu przez ANR. Planujemy tam kompleks boisk z sezonowym lodowiskiem. Ukończenie planujemy na połowę 2009r. W szkole przy Berensona będą stawiane kontenery jako dodatkowe 3 izby lekcyjne. Myślimy również o przeniesieniu markowego liceum z tradycjami i kadrą dydaktyczną z centrum Warszawy na Białołękę. Środki ze sprzedaży działki w Centrum można by przeznaczyć na budowę liceum na Białołęce.
- BW: Myśli Pan, że ten plan jest realny?
- PT: W zeszłym roku myślałem, że nie, ale teraz jestem coraz bardziej przekonany, że się uda.
- BW: Czy zmiana w Statucie Warszawy coś zmieni na lepsze w Zarządzaniu Dzielnicą?
- PT: Przede wszystkim Burmistrz będzie miał w swoich kompetencjach gospodarkę nieruchomościami, dzielnica będzie mogła samodzielnie kupować i sprzedawać grunty. Znikną delegatury Urzędu Miasta. W dzielnicy będzie więcej kompetencji, ułatwi to również załatwianie spraw przez mieszkańców i skróci proces decyzyjny.
- BW: Czy usprawni to na tyle pracę Zarządu, aby więcej już nie wydawano zgód inwestorom na budowy bez zapewnienia odpowiedniej infrastruktury?
- PT: Chciałbym, aby tak było.
- BW: Dziękuję za rozmowę.
Walne Zebranie Stowarzyszenia Zielona Białołęka
Z A P R O S Z E N I E
Zarząd Stowarzyszenia Zielona Białołęka serdecznie zaprasza osoby zainteresowane na walne zebranie Stowarzyszenia, które odbędzie się dnia 18.01.2008 r. w Szkole Podstawowej Nr 231 przy ul. Juranda ze Spychowa 10 – początek zebrania o godz. 18.30.
Odczuwamy niedostatek osób „czynnych" w Stowarzyszeniu i każda osoba chętna do współpracy jest „na wagę złota". Miło byśmy widzieli nowych członków w Stowarzyszeniu, ale doraźna pomoc przy pojedynczych tematach też będzie cenna. Chcemy działać dla dobra mieszkańców Zielonej Białołęki, a tutaj pole jest szerokie.
W ramach Stowarzyszenia (lub przy nim) chcielibyśmy stworzyć zespół zajmujący się problemami osiedli DERBY (dokładniej rzecz biorąc - osiedli zlokalizowanych przy ul. Skarbka z Gór), a do tego potrzebujemy przedstawicieli tych osiedli.
Dlatego gorąco zapraszamy na zebranie, którego program przewiduje:
1. podsumowanie roku 2007
2. wybór nowego zarządu SZB
3. plan pracy na 2008 r.
4. przyjęcie nowych członków
5. wolne wnioski – dyskusja.
Zarząd Stowarzyszenia
Zielona Białołęka